Aktualności

Relacja z prywatnego wyjazdu wakacyjnego Wlachów 2018

Czorno

28.07.2018 r.

 

RELACJA Z PRYWATNEGO WYJAZDU WAKACYJNEGO WALCHÓW - 2018

 

Kolejne lato i wczasy za nami. Już 15. raz z rzędu wyruszyliśmy na wakacje w stylu agroturystyka (choć nie do końca) w dwóch lokalizacjach, odległych od siebie o 100-250 km (też nie do końca), po ok. tygodniu w każdej, naturalnie z rowerami.

Na pierwszą część wczasów, od 23 do 27 lipca 2018 r. zakotwiczyliśmy w Laskach, niemal graniczących z Warszawą, w pokoju gościnnym przy restauracji "Bartek", w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego. "Po drodze" zaliczyliśmy zwiedzanie historycznej części Żyrardowa – miasta tkaczy zaprojektowanego i wybudowanego na bazie wsi Ruda Guzowska przy wielkim udziale Francuza, Phelippe de Girarde`a, twórcy maszyn tkalniczych, ponad 150 lat temu na polach i łąkach, na zlecenie władz Królestwa Polskiego. Historia, architektura i układ urbanistyczny tego miasta są unikatowe w skali Polski, ale i Europy. Od początku istnienia i przez prawie cały XX wiek miasto tętniło życiem: produkowało się tu tkaniny lniane, rozrywane z powodu bardzo dobrej jakości na całym świecie; by po reformie prof. Balcerowicza... upaść u jego (XX w.) schyłku. Miasto ratuje się jak może i dobrze, bo jest piękne. Obejrzeliśmy z zewnątrz i wewnątrz: Resursę, Kościół Farny p.w. Matki Boskiej Pocieszenia z witrażami autorstwa słynnego Mehofera, Starą Przędzalnię, II-kondygnacyjne budynki i komórki robotników (jest ich kilkadziesiąt!), wszystko z czerwonej cegły, w jednym stylu i charakterze. Jest nawet sklepik z artykułami lnianymi. Od soboty do następnego piątku (27 lipca) przemierzaliśmy na rowerach na przemian: Kampinoski Park Narodowy i Warszawę (dojeżdżając do jej centrum metrem (!)). I znów zwiedziliśmy i poznaliśmy trochę piękny kawał polskiej ziemi, w tym jej stolicę, naznaczony śladami walki o tę jej polskość dosłownie co krok! W Kampinosie groby, pomniki, głazy upamiętniające miejsca walki i śmierci bojowników z okresu Powstania Styczniowego w 1863 r. oraz z lat II Wojny Światowej, zarówno walk Wojska Polskiego we wrześniu 1939 r., jak i działalności partyzanckiej, w tym tzw. Rzeczpospolitej Kampinoskiej. Z każdego miejsca emanuje oczywiście przyroda, starodrzewia, paprocie, tereny bagienne oraz... piaski. Nie uświadczyliśmy tylko łosi i rysi, a są tu bez wątpienia, ale węże o czarnych oczach w żółtych obwódkach, malutki i ok. 1 metra długości owszem, wprost na ścieżkach.

W Warszawie na każdym dosłownie kroku, na murach, chodnikach i drogach dominują ślady Powstania Warszawskiego i Powstania w Getcie: tabliczki opisujące tragedie, jakie w danym miejscu się wydarzyły, białe brzozowe krzyże, pomniki upamiętniające ludzi, którzy tam walczyli i zginęli, przebieg kanałów, którymi się przemieszczali, miejsca pochówków wykonanych naprędce i późniejszych ekshumacji. Jest też inna Warszawa, odbudowana – zrekonstruowana z ogromnym pietyzmem: Zamek Królewski i jego okolice starówka, Kościoły, Zamki i Pałace, słynne przedwojenne hotele Bristol, Polonia, Belotto, w dużej mierze w okresie PRL-u, a w ostatnich latach pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz zrewitalizowana do poziomu stolicy europejskiej z prawdziwego zdarzenia (choć oczywiście wiele jest jeszcze do zrobienia, zwłaszcza w biedniejszych dzielnicach). I jeszcze jest Warszawa nowa, przyjazna turystom i mieszkańcom, ze świetną naszym zdaniem komunikacją zbiorową i łatwym do niej dostępem, parkami, zielenią, przestrzenią publiczną i z pięknymi ale też upamiętniającymi historię miasta i kraju nowymi obiektami, jak Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Kultury Żydowskiej POLIN, Centrum Nauki Kopernik, nabrzeże Wisły, Stadion Narodowy itd. itp., które oczywiście zwiedziliśmy.

Drugi tydzień, spędzony w Zastaniu na wyspie Wolin (trochę dalej niż 100 km) to czas spędzony wspólnie między innymi z grupą Ondraszkowców: Andrzejem Słotą i Jego wnukiem, Basią Toman, Krysią i Rysiem Pawliczkami oraz Ich synem i wnukiem, Beatą Szarzec. Znów park narodowy, tym razem Woliński, znów piękne okolice – tym razem nadmorskie, choć oblężone wczasowiczami. Wycieczki rowerowe wspólne i samodzielne, w tym do Kamienia Pomorskiego – wszystkie 17 osób się wybrało, oczywiście Katedra, Wirydarz, ale też festyn folklorystyczny i pobyt na nienazwanej wyspie, na którą powiózł nas Andrzej, a której atrakcją jest ogromny Głaz Królewski o średnicy 20 m, ponoć związany z epoką średniowieczną, nazwany tak od chwili, gdy Król Polski Bolesław Krzywousty stojąc na nim w 1121 R. (!), odbierał defiladę floty słowiańskiej. Wszyscy, choć nie wszyscy razem, zwiedzili też miasto Wolin, a w nim groby kurhanowe na Wzgórzu Wisielców, rezerwat archeologiczny z archeoparkiem, w którym akurat odbywał się festyn, którego uczestnicy paradowali w strojach średniowiecznych, trudnili się dawnym rzemiosłem i mieszkali w chatach urządzonych na poziomie średniowiecznym. Odbyliśmy też w 17 osób wspólną wycieczkę rowerową, głównie szlakiem R10, przez Świnoujście do Niemiec, zatrzymując się między innymi przy latarni morskiej i wchodząc na nią, zaglądając do Fortu Zachodniego i Fortu Anioła, a w Niemczech przejeżdżając ścieżkami rowerowymi z piękną infrastrukturą i kwietno-krzewową oprawą przez kurorty nadmorskie Ahlbeck, Ukeritz. Wracaliśmy już w grupach, każda na własną rękę. Woliński Park Narodowy obejmuje też piękne, niesamowicie czyste jeziora, z których w jednym – Wisełka – można się kąpać, co uczyniliśmy! Naturalnie kąpaliśmy się też w Bałtyku, bowiem dni przepełniał upał lub wielki upał. Wieczory uprzyjemniał nam brydż, gry planszowe i wspólne towarzystwo.

Podsumowanie analogiczne jak w ubiegłym roku: piękna nasza Polska cała – kilka zdjęć na dowód. Trzeba zrobić wszystko byśmy my, nasze dzieci i wnuki mogły żyć w wolnej Ojczyźnie ale i w czystym środowisku… To teraz najważniejsze wyzwanie.

 

[GALERIA ZDJĘĆ Kampinos i okolice - Czorno]

[GALERIA ZDJĘĆ Wolin i okolice - Czorno]

 

Ala "Czorno"

Relacja z imprezy zorganizowanej przez Mariana "Unisono" w czerwcu 2018 r. Beskid Śląski

Czorno

16.06.2018 r.

 

RELACJA
Z IMPREZY ZORGANIZOWANEJ PRZEZ Mariana – Unisono w CZERWCU 2018 r. Beskid Śląski

 

W dniach od 26.05. do 15.06.2018 r., gdy liczna grupa członków naszego Klubu oraz PTTS-u z Czeskiego Cieszyna wyjechała na kolejny Zlot Przodowników Turystyki Kolarskiej 2018, uczestniczyliśmy – Ala i Marian Wlachowie – w 5-dniowej wyprawie rowerowej zorganizowanej przez Mariana – Unisono pod nazwą I Rodzinny Zlot Osób Zazwyczaj Towarzyszących Przodownikom Turystyki Kolarskiej Na Corocznych Zlotach – Cieszyn 2018. Przy opracowaniu programu naszego 2-osobowego Zlotu korzystaliśmy z materiałów opracowanych przez członków TKK "Ondraszek" na 46. Zlot zorganizowany przez Klub w 2006 roku na Ziemi Cieszyńskiej.

Zmieniliśmy kolejność realizowanych tras, dopasowując trasę poszczególnych dni do pogody i naszych w danym dniu sił witalnych. A przypomnę, że było w tym czasie sakramencko ciepło, wręcz upalnie! Zaczęliśmy 26 maja od lżejszej trasy "Doliną Olzy" (wówczas z 15 czerwca), oczywiście ze zmianami wynikającym z postępu technicznego i rozwoju dróg i ścieżek, start umowny czyniąc przy budowanym węźle przesiadkowym w Cieszynie. Celem była Karwina, uzdrowisko Darkow, przebyliśmy 58 km.

Kolejną trasą była ta z 12.06.2006r., "Na góralską nutę". Na starcie – na Campingu Olza – spotkaliśmy na spacerze z psem sympatyka "Ondraszka" – Cześka Banota, a w Wiśle przy zameczku kolegę ze studiów. Do Siedziby Prezydenta oczywiście nas nie wpuszczono (nie zrobiliśmy rezerwacji, ale pieczątkę w Zamku Dolnym zdobyliśmy…) Dalej przez Stecówkę i wg wariantu III Istebną i przejściem granicznym w Jasnowicach wróciliśmy wielokrotnie już przejechaną trasą do domu pokonawszy 87 km.

Kolejny dzień spędziliśmy na wariacjach n/t trasy "Śladami przeszłości zamierzchłej i niedawnej". Ruszyliśmy trasą nr 56, trafiliśmy do Hradiszta (Dom Polski), potem do Cierlicka, zjechaliśmy na brzeg zalewu, gdzie mieści się jedno z pierwszych w Europie (ponoć) elektryczne urządzenie do jazdy na nartach wodnych. Dalej trasą nr 474 dojechaliśmy do Żywocic do Muzeum tragedii Żywocickiej. Nigdy dotąd nie udało nam się uczcić Jej ofiar uczestnicząc w rajdzie organizowanym corocznie przez Władka Kristena, ale dzisiaj tu byliśmy. Na trasie były też Albrechcice i Kocobędz. W sumie jednak tylko 47 km. Z powodu niesamowitych upałów skróciliśmy kolejną wycieczkę OPIERAJĄC SIĘ NA TRASIE Z PIĄTKU 16.06 2006 - "w stronę Frydka i Morawsko-Śląskich Beskidów", jadąc przez Sibicę, Dolni Żuków, Ropicę, Strziteż (obok golfowych pól) do Gut. Trasa fajna, częściowo pokrywająca się z niedawną prowadzoną przez Roztrzapka do Śmiłowic. Smutek ogarnął nas przy niedawno spalonym kościółku. Wracaliśmy przez Oldrzichowice i Trziniec, przemierzając nie tak znowu mało, bo 55 km. Pod wpływem upałów postanowiliśmy ostatnią trasę - z 14 czerwca - objechać w stosowniejszym czasie...

Piękna nasza Polska cała (i zagranica też), a Śląsk Cieszyński ciągle i nieustannie odkrywa przed nami swe uroki… Szczegóły na zdjęciach.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Czorno]

 

Ala - Czorno

Zebranie sprawozdawcze za 2018r.

Rechtór

4.01.2019 r.

 

ZEBRANIE

 

HEJ!! ONDRASZKI, CZŁONKOWIE KOŁA PTTK NR 8
ORAZ SYMPATYCY KLUBU

 

U progu Nowego Roku 2019 roku życzymy dużo zdrowia, zadowolenia z realizacji zamierzeń oraz pomyślności w życiu prywatnym i zawodowym, a przede wszystkim samych dobrych wydarzeń na turystycznych szlakach 53 sezonu kolarskiego.

Za nami kolejny rok bogaty w wspomnienia z zrealizowanych bliższych i dalszych wypraw. Czy był to udany sezon? Na podsumowanie tego co za nami i zaplanowanie tego co przed nami serdecznie zapraszamy na Zebranie Sprawozdawcze które odbędzie się dnia 25 stycznia 2019r. (piątek) od godz. 16.30 w sali SM Cieszynianka ul. Hajduka 17 w Cieszynie (nad dworcem PKP).

 

Ramowy program

 

  1. Przywitanie przybyłych (rozpoczęcie obrad o godz.17.00).
  2. Wybór prezydium zebrania (przewodniczący, wiceprzewodniczący, sekretarz). Prezydium stwierdza prawomocność obrad (I-termin 17.00, II termin w wypadku braku quorum). Zebranie w II terminie obraduje wyłącznie w zakresie niniejszego porządku obrad. Wybór Jury konkursowego "Najciekawsze wydarzenie sezonu 2018"
  3. Sprawozdanie prezesa z działalności klubu w 2018 roku.
  4. Sprawozdanie skarbnika.
  5. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej.
  6. Sprawozdanie referatu weryfikacyjnego odznak kolarskich.
  7. Dyskusja nad sprawozdaniami, głos dla gości.
  8. Wręczenie dyplomów Oddziału PTTK "Beskid Śląski" w Cieszynie, dyplomów klubu oraz konkursowych.
  9. Ogłoszenie wyników w konkursie "klubowa 50-tka" i wręczenie statuetek.
  10. Ogłoszenie wyników w konkursie na Najaktywniejszego turystę sezonu 2018 i wręczenie nagród.
  11. Ogłoszenie wyniku w konkursie "Najciekawsze wydarzenie 52 sezonu Ondraszka" i wręczenie nagród.
  12. Wręczenie zdobytych odznak turystycznych.
  13. Omówienie propozycji programowych na 53 sezon kolarski i ich zatwierdzenie.
  14. Dyskusja, wolne wnioski i głosowanie nad zaproponowanymi uchwałami.
  15. Zakończenie (ok.godz.20.00).

W trakcie obrad: w tle multimedialna prezentacja wydarzeń sezonu 2018, mały poczęstunek, możliwość uregulowania składek PTTK i klubowych na rok 2019, zebranie oświadczeń RODO.

Odbędzie się również prezentacja kroniki wydarzeń 52 sezonu kolarskiego klubu oraz przekażemy dotychczas nieodebrane kalendarzyki - "sklerotniki" na rok 2019.

Wzorem roku ubiegłego odbędzie się konkurs na najciekawsze wydarzenie sezonu 2018. Na odwrocie jest formularz, który prosimy wypełnić i przesłać e-mailem na w/w adres lub w wersji papierowej na zebraniu. Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie oddanych głosów. Głosujemy wyłącznie na wycieczki w których sami braliśmy udział. Pamiętajmy, że organizacja każdej klubowej propozycji wymaga dużego wysiłku i zaangażowania, więc głosowanie w tym konkursie jest jednocześnie podziękowaniem organizatorom za te naszym zdaniem najciekawsze i najlepiej zorganizowane.

Mamy nadzieję, że na zebraniu nie zabraknie nikogo, komu jest bliski nasz klub.

Zarząd
Turystycznego Klubu Kolarskiego PTTK
"Ondraszek" i Koła PTTK nr 8

Podróże bliskie i dalekie 2019

Paparazzi

14.01.2019 r.

 

Spotkania bliskie i dalekie - 2019

 

Zapraszamy wszystkich chętnych na prelekcje do Biblioteki w Cz.Cieszynie w dniu 15.01.2019 o godz. 17.30.

 

podroze bliskie i dalekie UKRAINA

Noworoczne spotkanie rowerowe - 2019

Paparazzi

1.01.2019 r.

 

Noworoczne spotkanie rowerowe - 2019

 

Ledwo co narodzony Nowy Roczek budził się po szaleństwach sylwestrowej nocy. Otworzył zaspane oczęta i co zobaczył? Otóż przy choince na cieszyńskim rynku zebrała się całkiem spora grupka kolarzy zdecydowanych na udział w pierwszej wyprawie 53 sezonu kolarskiego Ondraszka. A było nas całkiem sporo, bo aż 18 Ondraszków oraz sympatyków, w tym dwóch Mikołajów. Bardzo się ucieszyliśmy że przyjechał też R.Wałaski szef sekcji rowerowej bratniego PTTS-u z Zaolzia oraz debiutujący na naszych wycieczkach sympatyk klubu, który przypedałował aż z Zebrzydowic. Mimo problemów zdrowotnych na spotkanie przyszła Szykowno, co prawda tym razem bez roweru ale aby się z nami zobaczyć i złożyć życzenia. Na początek wymieniliśmy noworoczne czułości i zanurkowaliśmy do mikołajowej skarpety, skąd grzeczni wyciągnęli cukierki. Mimo, że było już południe to nadal nieliczni o tym czasie przechodnie i tak przecierali oczy ze zdumienia niepewni, czy widok tak sporej grupy cyklistów w pierwszym dniu roku nie wiąże się ze niedawno spożytymi przez nich trunkami.

Organizator i prowadzący spacer "Bystry" zaznaczył, że nasza wyprawa ma wyłącznie cel rekreacyjny i nie będziemy bić kilometrażowych rekordów. Objaśnił trasę i ruszyliśmy w kierunku Boguszowic.

Można powiedzieć, że już tradycyjnie było bez śniegu, nawet na chwilę zaświeciło dawno nie oglądane słońce, ale tylko po to aby zaraz wstydliwie schować się za chmurami, z których zaczął siąpić drobny kapuśniaczek. Nam to jednak absolutnie nie przeszkadzało, najważniejsze było to, że po świątecznym lenistwie i noworocznych szaleństwach zdecydowaliśmy się wyruszyć na rower. Przez Marklowice i Brzezówkę dojechaliśmy do Hażlacha do domu sympatycznych klubowiczów Roztomiłej i Miodzia. Przemili gospodarze, którzy z nami też jechali zaprosili wszystkich do siebie na małe co-nieco. Tutaj również czekał na nas Gwarek, który nie zdążył dojechać na miejsce zbiórki w Cieszynie.

Wznieśliśmy noworoczny toast, gospodarze podzielili się wspomnieniami z niedawnej zagranicznej wyprawy, wspominaliśmy też co zabawniejsze sytuacje z minionych wypraw i snuliśmy plany na tegoroczny sezon. Tak w miłej świątecznej atmosferze to bardzo sympatyczne spotkanie powoli się kończyło i do domu wracaliśmy już indywidualnie. Mimo, że deszczyk nadal padał byłem bardzo zadowolony z udziału i przejechanych pierwszych 30 km na rowerze.

 

ps. W dniu następnym już nawaliło śniegu i to całkiem sporo. Stąd przypuszczenie, że "czynniki wyższe" mają cieszyńskich ondraszków w opiece.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Paparazzi]

[GALERIA ZDJĘĆ - Rechtór]

[GALERIA ZDJĘĆ - Wędrowniczek]

 

Rechtór-zbyś