Zesłanie Ducha Świętego. Zielone święta czyli jest czas na plenerową jajecznicę

Rechtór

9.06.2019 r..

 

Zesłanie Ducha Świętego...
Zielone święta...
czyli jest czas na plenerową jajecznicę

 

W sumie nikt z nas nie wie dlaczego na Ziemi Cieszyńskiej akurat w ten dzień powinno się smażyć jajecznicę w plenerze. Jest jednak ważne, że tą lokalną tradycję nadal podtrzymujemy. I w ondraszkowej wersji nie jest to skromny posiłek małym naczyńku, ale full wypas z wielkiej brytfanny, przygotowywany w kilku rozdaniach.

Organizator wyprawy W. Zmełty "Kropelka" wyznaczył zbiórkę przy dębowieckiej tężni w samo południe. I choć ostatecznie nie był obecny, hasło podchwyciło aż 54 smakoszy, którzy tutaj przybyli na bicyklach obciążeni bagażem niezbędnych jajecznicowych dodatków. Nie licząc sporej gromady sympatyków, byli to członkowie Ondraszka oraz jastrzębskiego "Wiercipięty", w tym tym szef tamtejszego O/PTTK E.Kutyła, a także A.Chełmiński obrońca tytułu króla strzelców w roku 2018.

"Afi" J.Pawlik i "Szykowno" B.Szarzec sprawnie ogarnęły sprawy sekretariatu, i wkrótce uformowani w sporej wielkości peleton ruszyliśmy na Podlesie do umówionego rancha "Caterina".

Miejsce było super do organizacji takich imprez jak nasza. Szefem kuchni mianowano L. Szurmana "Wędrowniczka", a kooptował do niego "Kolyjosz" K.Holisz. Szybko wyłoniły się pozostałe podkomisje: do spraw tłuczenia i liczenia jaj, do przygotowania ciepłych napojów oraz do spraw konkursów.

Oczywiście najważniejsze było przygotowanie strzelnicy, czym zajął się "Przypon" L.Nowak. Pozostałe konkurencje: to rzut lotkami który sędziował "Olo" A.Sorkowicz i "Śmieszek" Ł.Krawczyk i tor przeszkód z jajem który sędziowali "Juniorek" B.Sorkowicz oraz Paweł Zmełty.

Trochę czasu minęło niż roztłuczono 300 jajek, z których Mistrzowie Ceremonii wyczarowali nad ogniskiem smakowite danie w starodawnej brytfannie i to aż w trzech rozdaniach. Nie sposób opisać tego cudownego zapaszku, jaki się roznosił, ale sadząc po kolejce która się w mig ustawiała widać było, że wszyscy na ten moment z wytęsknieniem czekali.

Równolegle i w przerwach między posiłkami rozgrywano wspomniane konkursy. Najbardziej zabawny był tor przeszkód w duecie z jajem, w którym panie z reguły deklasowały parterów.

Ku zadowoleniu uczestników na metę dojechał dawno nie widziany "Grajek" M.Ściskała z nieodłączną harmonią, więc przy śpiewie i żartach nasze posiady przybrały formę radosnego pikniku.

Tymczasem zakończyły się konkursy w których zwyciężyli: Królem strzelców został "Milczek" M.Bubik osiągając 45/50pkt. A kolejne miejsca zajęli: "Rechór" Z.Pawlik, "Dzięcioł" G.Cieńciała, "Paparazzi" P.Hamera, "Olo" A.Sorkowicz.

W rzutach lotkami zwyciężył "Śmieszek" Ł.Krawczyk przed "Milczkiem" M.Bubikiem i "Rechtorem" Z.Pawlikiem.

Tor przeszkód z jajem w najlepszym łącznym czasie pokonali Grażyna i Krzysztof Socha, i w następnej kolejności "Afi" i "Rechtór" J.i Z.Pawlik, Piotr i Krysia Pawliczek, "Gocha" i "Kolyjosz" M.i K. Holisz, "Ośka" i "Bystry"J i J Rezmer.

Finałowy konkurs rzutu jajem poprowadził "Paparazii" P. Hamera. Tutaj z wszystkich par startujących na placu boju ostatecznie został duet "Olo" i "Śmieszek". Wszyscy wymienieni odebrali drobne nagrody.

Na zakończenie nastąpiła jeszcze bardzo uroczysta chwila. "Apanaczi" B. Toman odebrała już dawno przyznany tytuł Honorowego Przodownika Turystyki Kolarskiej oraz okolicznościowy dyplom i otrzymała spore owacje.

Jako, że powrót był już indywidualny meta powoli pustoszała, i kolejna fajna impreza należy do przeszłości. Wracając wraz z nowo mianowanym Honorowym p.tkol. wstąpiliśmy do kawiarni przy tężni solankowej, aby to uczcić małym "conieco".

Przejechałem przy wymarzonej pięknej pogodzie aż 27 km.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - foto. "Paprazzi"]

[GALERIA ZDJĘĆ - foto. "Rechtór"]

 

Rechtor - Zbyś