Pożegnale słowo na pogrzebie śp. Jozefa KOŻUSZNIKA

Rechtór

29.05.2021 r.

 

POŻEGNALNE SŁOWO NA POGRZEBIE
ŚP. JÓZEFA KOŻUSZNIKA

 

Informację o śmierci bliskiego nam człowieka zazwyczaj przyjmujemy z bólem i niedowierzaniem. Dlaczego on? Dlaczego teraz?. Ale wiadomość o odejściu śp. Józka Kożusznika zupełnie nas poraziła. Jakże to: przecież jedziemy się do sanatorium aby zdrowie odzyskać, a nie po to by go stracić. A w przypadku Józka to i zdrowie i życie zarazem.

Śp. Józek był człowiekiem wielu zalet, lecz w moim krótkim wspomnieniu chciałbym się skupić na Jego wprost niesamowitym talencie muzycznym. Jak pamiętam spotkanie w Jego obecności przeważnie było powiązane z gitarą i śpiewem. I wystarczyło tylko rzucić dowolny numer piosenki z Jego liczącego kilkaset tekstów śpiewnika, a Józek w lot łapał melodię i przeważnie potrafił ją zaśpiewać z własnym akompaniamentem, i przy naszym mniej lub bardziej udanym udziale. Początki wspólnej przygody śp. Józka z naszym klubem Ondraszek sięgają roku 2006, kiedy poprosiliśmy go prowadzenie ogniska w trakcie zorganizowanego w Cieszynie ogólnopolskiego zlotu przodowników tur. kol. PTTK. I zrobił to tak dobrze, że już na stałe został naszym ekspertem do spraw muzyki i śpiewu. Wprost nie wyobrażaliśmy sobie dłuższej górskiej czy kolarskiej wyprawy bez jego obecności, gitary i wspólnego śpiewania, które wszyscy uwielbialiśmy. Ostatnie takie spotkanie odbyło się w połowie lutego tego roku na kończącym karnawał pogrzebie basów. I już cieszyliśmy się na spotkanie z przyjaciółmi z Polski na ogólnopolskim zlocie kolarskim w Krasiczynie, na które właśnie w dniu dzisiejszym mieliśmy razem pojechać.

"Śpiewanie to słodka potęga, zjadliwe zgryzoty płoszy
Śpiewanie do serca sięga, jest źródłem wszelkiej rozkoszy..."

Podobno przy urodzeniu każdy z nas dostaje jakieś talenty. Talenty te otrzymujemy po to, aby o nie dbać i rozwijać, bowiem z tego co z nimi zrobiliśmy, zostaniemy rozliczeni po naszej śmierci. Jeżeli tak jest naprawdę, to śp. Józek Kożusznik może z podniesionym czołem powiedzieć, że danego mu talentu muzycznego nie roztrwonił, ale uszczęśliwił nim wielu ludzi na swojej drodze, w tym tutaj obecnych, towarzyszących mu w tej ostatniej ziemskiej wędrówce.

A nam na kolejnej wyprawie, rajdzie czy wycieczce, przy ognisku, pod baldachimem rozgwieżdżonego nieba pozostaje zobaczyć w blasku ogniska jego twarz, i w pamięci odtworzyć wspólnie spędzony czas.

Tego się nie da zapomnieć. Pozostaje jednak pomiędzy nami puste miejsce, którego nijak nie uda się już zapełnić.

Józku, serdeczny druhu i przyjacielu odpoczywaj w spokoju.

 

2019 06 16 21 45 31 1001

 

2019 06 21 18 47 16 1002

 

2021 05 29 13 29 58 1003

 

2021 05 29 13 30 24 1004

 

2021 05 29 13 30 56 1005

 

2021 05 29 13 43 35 1006

 

2021 05 29 14 02 05 1007

 

2021 05 29 14 18 21 1008

 

2021 05 29 14 21 23 1009

 

Cześć Jego pamięci
Zarząd TKK Ondraszek