13.07.2025 r.

 

Ciekawostki Bielska-Białej w wersji "Dociyrnego"

 

W tą słoneczną i piękna niedzielę nasz zamiejscowy Ondraszek Włodek Nowak "Dociyrny" postanowił pokazać ciekawostki Bielska-Białej, które dla większości pozostają zupełnie nieznane. Tak też opisał swoją autorską wyprawę przy powitaniu siedmiu uczestników (w tym jeden sympatyk) i co więcej, słowa dotrzymał. O ile bowiem większość z nas znała centrum Bielska z autopsji, to już o tym, że przy koszarach 18 Batalionu Powietrznodesantowego (tzw. Czerwonych Beretów) gdzie niebawem dojechaliśmy, od 11 lat istnieje wojskowa parafia pw. Bożego Miłosierdzia z własnym kościołem, już nie wiedzieliśmy. Z zainteresowaniem zwiedziliśmy zatem ten kościół, który powstał zapewne z przeróbki wojskowego budynku na terenie jednostki, znajdującej się teraz tuż za płotem. Następnie pojechaliśmy do dzielnicy Kamienica, gdzie nasze zaskoczenie było jeszcze większe. Nikt z nas, a przypuszczam, że w ogóle niewielu wie, że funkcjonuje tutaj Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny Diecezji Łódzko-Poznańskiej. I co więcej: tutejsza parafia prawosławna pw. św. Trójcy dysponuje własną cerkwią!. Co prawda z zewnątrz świątynia przypomina bardziej jakiś magazyn niż cerkiew, ale już ma swoją historię. Otóż wg relacji księdza (uwaga-nie popa!) który nas oprowadzał, budynek został tutaj przeniesiony z Podlasia, gdzie długo służył właśnie celom kultu religijnego. I tutaj również na razie spełnia tą funkcję, ale stoi na sporej działce, gdzie w przyszłości powstanie prawdziwa cerkiew.

Jak na teraz są to tylko plany, ale prawosławni wierni już mają swoją świątynię, a trzeba wiedzieć, że najbliższa znajduje się dopiero w Sosnowcu. Młody ksiądz - "Batiuszka" czyli "Ojczulek" w bardzo interesujący sposób przybliżył równie nieco egzotyczne dla nas reguły wiary prawosławnej. Ale uwaga! nie jest to cerkiew unicka, czyli greckokatolicka, z jaką spotykamy się najczęściej na tzw. wschodniej ścianie Polski. Wyjaśnił nam też znaczenie poszczególnych elementów wyposażenia cerkwi, a z jego opowieści wynikało, że nic nie jest tutaj przypadkowe i każdy element ma swoje symboliczne znaczenie. Było to doprawdy bardzo pouczające spotkanie. Aby dopełnić ten duchowy wymiar wycieczki, zwiedziliśmy jeszcze pobliski cmentarz ewangelicko-augsburski położony wokół niestety zamkniętego kościoła. Dla tych co znają przeszłość Bielska, obecność ewangelików nie powinna być jednak zaskoczeniem.

Wisienką na torcie była też wizyta w prywatnym muzeum Małego Fiata. Jego właściciel zebrał pod jednym dachem autka typu Fiat 126P, i to w wersjach całkiem nietypowych. Kto widział, czy słyszał o trzyosiowym Fiacie 126 LPT służący w wojsku jako sanitarka, typie WSW z możliwością zamiany tylnego koła na trójkątne gąsienice i podłożenia płozy pod przednie koła?

A można było też zobaczyć wersję cabrio wyprodukowaną w ilości tylko 46 szt, wersję pick-upa oraz wersję dla MO i dla straży pożarnej z "kogutami" na dachu. Co więcej wszystkie te autka są zarejestrowane, i w pełni sprawne technicznie. Wg słów oprowadzającego nas właściciela często biorą udział w różnych pokazach.

Na zakończenie podjechaliśmy jeszcze do wyjątkowego budynku. Jest to przedwojenny "Dom Żołnierza", służący ówczesnemu 3 Pułkowi Strzelców Podhalańskich stacjonującemu w Białej. I o dziwo z zewnątrz niewiele się zmienił (dysponowaliśmy przedwojenną fotografią), ani nie zmienił swojego dawnego przeznaczenia i nadal służy wojsku, o czym wszem i wobec informowała trójjęzyczna tablica surowo zakazująca go fotografować (jednak zdjęcie z ukrycia ilustruje ten reportaż).

I tak po kilku pasjonujących godzinach dojechaliśmy na bialski rynek, gdzie nastąpiła przerwa na małe co-nieco, no i zakończenie wyprawy.

Jestem przekonany, że dla nas, pasjonujących się poznawaniem miejsc nieoczywistych wycieczka Włodka "Dociyrnego" była bardzo wartościowa i przyczyniła się do poszerzenia wiedzy o tym pięknym mieście, za co gorąco prowadzącemu podziękowaliśmy.

Przejechaliśmy 15 km (tylko).

 

[GALERIA ZDJĘĆ]

 

Rechtór - Zbyś