26.04.2025 r.
Prolog kolarski – ten właściwy
Dokładnie dwadzieścia dni po moim, jak się okazało prywatnym prologu uczestniczyłem w kolejnym prologu, teraz organizowanym przez przyjaciół z PTTS-u. Tym razem pogoda dopisała i było w sam raz na rowerową wycieczkę: słonecznie, ale nie za ciepło. W miejscu startu przy remizie strażackiej w Al. Masaryka pojawiło się kilkunastu Beskidzioków, w tym 8 letnia dziewczynka na swoim rowerku, wraz z rodzicami. Z Ondraszkami tym razem jakoś słabo wyszło bowiem było nas raptem trzech na rowerach: Marek Rusz, Olo i ja oraz Unisono i Czorno którzy jechali z nami tylko w myślach, bo przybyli tutaj piechotą. Trasa nie była specjalnie wymagająca: Kocobędz - Albrechcice - Stonawa - Karwina i powrót ścieżką rowerową do Cieszyna. Trzeba jednak zaznaczyć, że podjazd pod kocobędzki kopiec do łatwych nie należał. Ale potem odebraliśmy nagrodę: długi i fajny zjazd najpierw przez łącki las i następnie wzdłuż torów kolejowych aż do Albrechcic. Postój regeneracyjny przewidziano w Stonawie w ogrodzie Domu PZKO, więc miałem chwilę aby zobaczyć tutejszy górniczy park pamięci, gdzie wystawiono wózki z ostatnim urobkiem z aż trzech okolicznych kopalń, które już zakończyły fiedrować. Jest tu także oryginalny pomnik-łza poświęcony 13 ofiarom katastrofy górniczej jaka się tutaj wydarzyła w grudniu 2018r.
Na metę - do parku Sikory w Cz.Cieszynie dojechaliśmy już ok.14.00.
Łącznie przejechałem 34 km, czyli w sam raz na dobry początek.
Rechtór Zbyś