9.08.2025 r.

 

Rowerem na książęcym szlaku: Paprocany i okolica

 

Renia "Rajzyrka" z mężem Genkiem zaprosili rowerzystów na wycieczkę w okolice Pszczyny. 10 śmiałków o godzinie 10.00 pojawiło się przy zabytkowym dworcu PKP w Pszczynie, gdzie nasi klubowicze przywitali uczestników i pokrótce przedstawili historię Pszczyny oraz dóbr pszczyńskich należących w różnych okresach do możnych rodów Promnitzów, Anhaltów i Hochbergów. Następnie nasz minipeleton na czele z Renią przejechał do Parku Pałacowego, gdzie zwiedziliśmy stajnie książęce wraz z powozownią i ujeżdżalnią. Zostały wybudowane w latach 1863-67 według projektu architekta Oliviera Pavelta w stylu neoromańskim i neogotyckim, a ich pierwszym właścicielem był książę Hochberg von Pless. Obecnie jest to cześć Muzeum Zamkowego, w którym można podziwiać stajnie i powozownie z świetnie zachowanymi dawnymi środkami transportu, a także wystawę motocykli oraz opakowań zapałek. Kolejny przystanek na trasie przez park nastąpił przy okrągłym budynku dawnej lodowni z XIX wieku oraz nekropolii - zachowanym cmentarzu rodziny Anhaltów. Kolejną atrakcją trasy był Pałacyk Myśliwski w Promnicach, położony nad Jeziorem Paprocańskim. Został zbudowany w stylu neogotyku angielskiego, według projektu już wspomnianego Oliviera Pavelta w 1861 roku dla Hansa Heinricha XI Hohberga. Gościł on tutaj koronowane głowy, w tym króla Prus Wilhelma I i cesarza Wilhelma II. Pałacyk ten na szczęście ominęły dziejowe zawieruchy i nadal pięknie się prezentuje, więc naprawdę warto go zwiedzić. Polecam!

Dla ochłody i uzupełnienia płynów i cukrów w naszych organizmach zatrzymaliśmy się przy jeziorze w kawiarence na kawę, ciasto i lody. W tym czasie wraz z Jarkiem, Ziołowym i Mariuszem udaliśmy się do pobliskiego hotelu Piramida, żeby otrzymać pieczątkę. Nazwa całkiem adekwatna do bryły budynku: faktycznie piramida. Jezioro Paprocańskie ma powierzchnię 132 ha i powstało w 1796 r. na potrzeby huty, która tu niegdyś działała. Obecnie jezioro jest wyłącznie atrakcją turystyczną dla wędkarzy i żeglarzy, bowiem po hucie czas już zatarł ślad.

Jezioro objechaliśmy rowerową ścieżką dookoła, i finalnie udaliśmy się do Książęcej Bażanciarni w Porębie. Piękny pałac, w którym obecnie mieści się restauracja, hotel oraz sala bankietowa został zbudowany z polecenia księcia pszczyńskiego Fryderyka Erdmanna w stylu późno-klasycystycznym końcem XVIII w. pod kierunkiem Wilhelma Puscha według projektu Carla Gottharda Langhansa. Przed wojną bywał tu nawet sam prezydent Ignacy Mościcki, a z czasów nam współczesnych to właśnie tutaj spożyliśmy obiad i wyprawa niestety się zakończyła. Co prawda nie wszyscy go spożyli, bowiem część uczestników pojechała w drogę powrotną, nie korzystając z pałacowej oferty. A reszta na koniec wróciła do Pszczyny na dworzec PKP. Tutaj też w imieniu uczestników podziękowałem organizatorom za ciekawą wyprawę po książęcych dobrach, i dalej na rowerze przez Pawłowice wróciłem do Cieszyna.

Przejechałem łącznie aż 139 kilometrów.

Brawo Reniu i Geniu za fajną i ciekawą wycieczkę.

 

[GALERIA ZDJĘĆ]

 

Aleksander - Olo