10.05.2025

 

Trochę historii i trochę przyrody Goleszów i okolice

 

W sobotę 10.05.2025 zaprosiłem miłośników wycieczek rowerowych na swoją rajzę pt.Trochę historii i trochę przyrody Goleszów i okolice.

Tradycyjnie po przywitaniu uczestników w liczbie 17 osób omówiłem krótko rys imprezy i po zrobieniu wspólnej fotki o 10.00 wyruszyliśmy w kierunku Goleszowa. Trasa ok. 35 kilometrów przedstawiała się tak: rynek Cieszyn, Puńców, Dzięgielów, Goleszów, Leszna Górna, Kojkowice i Cieszyn.

Na pierwszy ogień do zwiedzania wybrałem Izbę Pamięci podobozu Auschwitz i Cementowni w Goleszowie. Cementownia powstała w 1885 i działała do 01.09.1993r. produkując cement i wypalając wapień.

Zakład posiadał bocznicę kolejową i kolejkę wąskotorową do transportu kamienia i wapna. W swojej historii zakład miał i ciemne strony, gdyż w czasie II wojny światowej był w rękach hitlerowców, którzy na przełomie lipca i sierpnia w Golleschauer Portland-Zemment Aktiengeseellschaft utworzyli filię obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Więźniowie ciężko pracowali w cementowni i kamieniołomach, a było ich w sumie 2348 z których 130 zginęło. Obóz zlikwidowano w dniach 18-21.01.1945r. i 1200 więźniów ewakuowano w słynnym Marszu Śmierci do Wodzisławia Śląskiego, skąd byli wywożeni pociągami do obozów w Sachsenhausen i Flossenburgu.

Cenne eksponaty z podobozu jak i makieta Cementowni Goleszów mieszczą się w dwóch osobnych pomieszczeniach w dolnej części budynku GOK-u w Goleszowie.

Jadąc w stronę Lesznej Górnej zatrzymaliśmy się przy Pomniku ku czci poległych w latach 1939-45 w Goleszowie oraz minęliśmy budynki należące do Cementowni Goleszów.

Na drugi ogień wybrałem Pszczele Miasteczko Jana Gajdacza, który zaczął je budować w 1970 roku na terenie byłego kamieniołomu Na Mołczynie na granicy Dzięgielowa i Lesznej Górnej. Jan Gajdacz hodował pszczoły i miód, a ule dla tych pracowitych owadów zrobił sam inspirując się góralską architekturą drewnianą, więc miały one kształt chałup, kościoła, ratusza, a nawet wodnego młyna. Zieleń i drzewa tworzyły razem z ulami wspaniałe miejsce i podkreślały bajkowość miasteczka, więc polecam go zwiedzić. Jan Gajdacz zmarł w 2017r. lecz Jego dzieło kontynuuje syn Jan Junior wraz z żoną i siostrą.

Po walorach przyrodniczych i historycznych, z racji tego że wcześniej miałem urodziny na trzeci ogień zaprosiłem uczestników wycieczki na "browca", gdzie były życzenia i sto lat za co serdecznie dziękuję.

W drodze powrotnej do Cieszyna jadąc przez Kojkowice zatrzymaliśmy się przy pomniku cesarza Franciszka Józefa, gdzie prezes Zbyszek opowiedział historię związaną z tym pomnikiem i wydarzeniami z życia samego cesarza. To był czwarty ogień, a koniec wycieczki nastąpił w Cieszynie.

Mam nadzieję, że wszystkim się podobała gdyż zawierała wszelkie walory w tym przyrodnicze, historyczne i smakowe i niemiłych wypadków i przygód. Dziękuję uczestnikom i zapraszam za rok.

 

[GALERIA ZDJĘĆ]

 

Aleksander Sorkowicz - Olo