8.12.2026r.
Z żałobnej Kroniki - "Deci"
Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy do wiadomości, że w dniu 4 grudnia odjechał od nas na zawsze kol. Jan Ozimek, wśród dawniejszych klubowiczów znany powszechnie jako "Deci".
Śp. Jan miał 89 lat, i choć już od dłuższego czasu nie był aktywny w klubie, nadal żywo się interesował tym, co słychać na Ondraszkowym podwórku. Został Odraszkiem już w roku 1982 wraz z swoim serdecznym kolegą Piotrem Nowakiem, znanym nam jako "Skaut". Jak pamiętam obaj trafili do klubu jako tzw. "chłopcy z afisza". Byli bowiem pasjonatami turystyki kolarskiej, i jeździli na rowerach w swoim dwuosobowym peletonie. Tak było do czasu, kiedy przeczytali przypadkiem na afisz anonsujący którąś z naszych wycieczek. Afisze te były wówczas przeze mnie ręcznie malowane oraz wystawiane w oknie w podcieniach cieszyńskiego ratusza, gdzie głównym elementem wystawy był skrzynkowy barometr pogodowy. Zaintrygowani przyjechali na zbiórkę, i... tak już zostało. Brali też udział w wielu wówczas organizowanych ambitnych obozach kolarskich po krajach ówczesnych "demoludów". I to właśnie na takim wyjeździe do ówczesnej Czechosłowacji (obecnie Słowacji) obaj otrzymali swoje sympatyczne klubowe ksywki.
Mijały lata. Po długim czasie rowerowej aktywności zostali ondraszkowymi weteranami, i choć bez rowerów nadal byli obecni na kolejnych klubowych jubileuszach. W lutym 2022r. niebiańskie ścieżki pierwszy odjechał "Skaut", a teraz "Deci" do niego dołączył. Znając i pamiętając przyjaźń jaka ich łączyła, jestem przekonany, że Piotr cierpliwie czekał na Jana. Na pewno mocno się obaj ucieszyli z tego ponownego spotkania jak i z tego, że znów mają swój dwuosobowy peleton, choć już w innym wymiarze.
A nam, na tym ziemskim padole pozostaną piękne wspomnienia. Zapamiętamy "Decigo" jako szarmanckiego starszego pana, który dla każdego potrafił znaleźć miłe słowo i był wzorem kolegi, przyjaciela oraz małżonka, bowiem przeżyli zgodnie aż 67 lat. W ostatnich latach to właśnie On opiekował się swoją chorą żoną, jak nam powiedział podczas wizyty u p. Ozimków na trasie tegorocznego noworocznego rowerowego spaceru w dniu 1 stycznia br. Wtedy Go też widziałem po raz ostatni.
W Jego ostatniej drodze, oprócz licznie zgromadzonej rodziny, sąsiadów i znajomych towarzyszyli Basia "Apanaczi", Andrzej "Jedruś", Janina "Afi" i Zbyszek "Rechtór". Ksiądz podczas mowy pożegnalnej kilkakrotnie wspomniał o rowerowej pasji Zmarłego, przy podziękowaniach zauważył też naszą delegację i alegorycznie powiedział, że śp. Jasiu zapewne wsiadł na rower i odjechał, tym razem na zawsze oddając się pod opiekę MB, dziś bowiem katolicki kościół obchodzi Jej święto.
A na grobie, na cmentarzu w Pogwizdowie położyliśmy wiązankę kwiatów jako "Ostatnie pożegnanie od Ondraszkowych przyjaciół"...
"Śpieszmy się kochać ludzi,
bowiem tak szybko odchodzą..."
Cześć Jego Pamięci
"Rechtór" - Zbyś