19.10.2025 r.
Zakończenie 59 sezonu u Brzezinów w Cisownicy
Jak to bywa na tym świecie, że coś co zostało otwarte, powinno też się zamknąć. To prawo dotyczy również naszego bogatego w wydarzenia 59 sezonu kolarskiego.
Po wielu dyskusjach i przymiarkach pojechaliśmy na tą oficjalnie ostatnią wyprawę sezonu do Cisownicy do sprawdzonej wielokrotnie mety u p. Brzezinów. Dojechaliśmy tam w kilku grupach, przy czym w połowie na rowerach. Start ustalono na godz. 9.00 na rynku, a "Olo" zobowiązał się poprowadzić nasz peleton.
Na rynku pojawiło się 10 rowerzystów z czego 6 Ondraszków. A byli to: "Olo" i "Juniorek", "Afi" i "Rechtór", Józek i Mariusz. "Olo" poprowadził nas pętelką, jaką niedawno jechali kolarze w cieszyńskim kryterium ulicznym Tour de Pologne. Koło mostu przy Celmie odbiliśmy na ul. J. Łyska, a w kryterium kolarze jechali ul. 3 Maja do góry, bowiem meta ustawiona była na placu Wolności. My natomiast przez Puńców dojechaliśmy do Dzięgielowa, gdzie ku naszemu zaskoczeniu spotkaliśmy znajomych i to tak wyglądało, jakby na nas specjalnie czekali.
Po drodze do peletonu dołączyła jeszcze Basia "Apanaczi", i w tym składzie dojechaliśmy na metę. Wkrótce przyjechali na rowerach "Ośka" i "Bystry" oraz Kazik "Gwarek", a także w kilka samochodów z resztą uczestników, łącznie było nas coś ok. 20. Ucieszyliśmy się zwłaszcza ze spotkania z kol. Grażyną i Piotrem Chobotami, oraz dawno nie widzianym Andrzejem "Skrybą".
Wkrótce zapłonęło ognisko i zajęliśmy się opiekaniem przywiezionych kiełbasek. Napoje zimne mieliśmy ze sobą, a ciepłe można było kupić na miejscu, tudzież przepyszne kołocze oraz "stryki" czyli placki ziemniaczane z blachy z gulaszem. Pycha! Jak to już wszystko wchłonęliśmy pokrótce wspomniałem krótkie i długie wyprawy kończącego się sezonu, i chwilą zadumy uczciliśmy niedawno zmarłego śp. Henia Nowaka "Pędziwiatra". Następnie przedstawiłem niektóre propozycje przyszłorocznego Jubileuszowego sezonu, a zwłaszcza te, które są właśnie z jubileuszem związane.
Kulminacją spotkania było uroczyste wręczenie "Gwarkowi" zdobytej odznaki "Rowerem Dookoła Śląska Cieszyńskiego" z nr 10!. Odznaka funkcjonuje już pięć lat, a tu ledwie dziesięciu wspaniałych ją zdobyło, czyli nie jest to taka prosta "bułka z masłem".
A że syte Ondraszki lubią zaśpiewać, więc mocno korzystaliśmy też z naszych śpiewników. Na zakończenie gospodarz pokazał nam Izbę Regionalną w chałupie, która była niegdyś jego domem rodzinnym i podzielił się z nami wspomnieniami z lat, kiedy ta chyląca się ku ziemi drzewiónka tętniła życiem.
W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze na chwilę do Emilii Sosnowej w dzięgielowskim "Eben-Ezerze". Zaskoczona "Szeryfowa" bardzo się ucieszyła z naszych odwiedzin.
Przejechaliśmy 40 km.
Rechtór - Zbyś