Aktualności

INFORMACJA - KORONAWIRUS

Administrator

W zawiązku z zaistniałą sytuacją (koronawirus), wszystkie imprezy z naszego kalendarza ulegaja zawieszeniu do odwołania.

Administrator

Informacja

Administrator

INFORMACJA

W związku z sytuacją epidemiologiczną Oddział PTTK "Beskid Śląski" w Cieszynie zostaje zamknięty do odwołania. W sprawach nagłych można się kontaktować z prezesami oszczególnych  kół PTTK wg właściwości.

Koło nr 8, TKK "Ondraszek" - Zbyszek Pawlik  33/8515298 kom.783499837.

Zarząd Oddział PTTK "Beskid Śląski" w Cieszynie

Spotkanie jubileuszowe - 14.03.2020 r.

Administrator

 

Scenariusz spotkania jubileuszowego
dnia 14.03.2020 r.
Sala Widowiskowa Domu Narodowego w Cieszynie
 
lpGodz.TematykaOdpowiedzialny
1 9.30 Sekretariat: listy obecności członków O/PTTK i gości , dystrybucja wydawnictwa okolicznościowego M.Czyż, I.Greń
2 10.00 Otwarcie, śpiewamy "Płyniesz Olzo po dolinie" Z.Pawlik
3 10.05 Wprowadzenie sztandaru Poczet - A.Słota
4 10.15 Przywitanie i przedstawienie obecnych,przedstawienie porządku spotkania Z.Pawlik
5 10.30 Wystąpienie n/t historia turystyki zorganizowanej na ZC poprzez pryzmat działalności O/PTTK ZC L.Lipsa
6 11.00 Współczesne oblicze O/PTTK ZC ze szczególnym uwzględnieniem okresu 2015-2019 od spotkania z okazji jubileuszu 105 lecia działalności O/PTTK (04.2015) Z.Pawlik
7 11.20 Wręczenie odznaczeń i wyróżnień:
państwowych (przedstawienie wyróżnionych - odznaczenia zostaną wręczone w UM w Katowicach)
wojewódzkie:
Za Zasługi dla woj. śląskiego
Ministra Sportu i Turystyki-Honorowa odznaka "Za zasługi dla turystyki"
ZG PTTK Złota, Srebrna, Brązowa Odznaka Honorowa PTTK
Dyplom uznania ZG PTTK
Zasłużony w pracy PTTK wśród młodzieży (srebne i złote odznaki)
Medal i dyplom PTTK "Za pomoc i współpracę"
Rady Prezesów O /PTTK woj.ślaskiego
wpisy do Księgi Zasłużonych (przedstawienie nominowanych i wpisanych w latach 2015-2019
Dyplomy Honorowe
Jubilata O/PTTK ZC
Dyplomy "Za zasługi w rozwoju turystyki i krajoznawstwa na ZC" - instytucje i org. współpracujące
Odznaki 50 lat i 25 lat w PTTK
Dyplom "Za pomoc i współpracę" - osoby fizyczne
Dyplomy "Za zasługi w rozwoju turystyki i krajoznawstwa na ZC" - nominaci-członkowie O/PTTK
I&K Greń w strojach regionalnych
R.Mazur
J.Czober
Z.Pawlik
8 12.10 Podziękowanie od wyróżnionych  
9 12.05 Wystąpienia gości W kolejności zgłoszeń przy zapisach na liście obecności
10 13.00 Wyprowadzenie sztandaru Poczet - A.Słota
11 13.05 Cześć artystyczna -Zespół Regionalny "Strumień" K.Greń
12 13.45 Zakończenie Z. Pawlik
13 14.00 Poczęstunek w "Cafe Muzeum" Kawa + Ciasto Z.Huczała
Dodatkowa informacja w zaproszeniu

 

Dekoracja sali: banery, mównica, logo PTTK i okolicznościowe, uchwyt do Sztandaru O/PTTK, stół na scenie na wyróżnienia, obrus, nagłośnienie - J.Pollok

wystawa w korytarzu:?

Ondraszków udział w 44 Biegu Piastów

Czorno

27.02.- 1.03.2020 r.

 

Ondraszków udział w 44 Biegu Piastów

 

W ostatnich dniach lutego miały miejsce różne biegi narciarskie w ramach 44. już imprezy Bieg Piastów, organizowanej w Jakuszycach koło Szklarskiej Poręby. W tym roku postanowili wziąć w nich udział troje członków TKK Ondraszek: Basia Toman "Apanaczi", Marian Wlach "Unisono" i Andrzej Słota "Jędruś" oraz częsty uczestnik rajdów Ondraszkowych, członek PTTK, przewodnik - Staszek Pawlik.

Wraz z dwojgiem kibiców i jednocześnie członków obsługi technicznej: Alą Wlach (która tekst ten popełnia niniejszym) i Andrzejem Hałczyńskim przybyliśmy wieczorem w środę, 26 lutego br., w tym celu do Jakuszyc, a właściwie do Harrachowa, gdzie wynajęliśmy kwaterę. Tak, u tego samego Pana Jandy, u którego nocowaliśmy w ubiegłym roku, rozpoczynając rajd wzdłuż Jizery. Następnego dnia w/w czwórka zarejestrowała swój zgłoszony wcześniej udział w biegach. Po południu już na istniejących w Harrachowie tzw. "stopach pro bieżkarzy" trochę trenowaliśmy biegi, nie wyłączając obsługi technicznej. Za to Basia i Andrzej wybrali zjazdy z Diabelskiej Góry. Był to plan B, ponieważ pierwotny – zjazdy na stoku Lolobrygida w Szklarskiej Porębie spaliły na panewce z powodu nieprzygotowanego stoku a i wiatru, który spowodował decyzję zarządcy stoku o unieruchomieniu wyciągu krzesełkowego.

W piątek, 28 lutego nastąpił dzień prawdy. Wstaliśmy skoro świt (no, może nie tak do końca), bez względu na trwające w przeddzień śpiewy w akompaniamencie Andrzejowej gitary, zjedliśmy lekkie śniadanie i wyruszyliśmy do Jakuszyc. Już o 9.00 rozpoczynał się bowiem pierwszy tego dnia bieg, na 6 km stylem klasycznym, a w nim startowali Basia, Staszek i Marian. W jeszcze wczoraj po południu sennych Jakuszycach zastaliśmy mnóstwo ludzi: zawodników i ich rodziny, kibiców, organizatorów, reporterów i fotografów, stoiska i namioty sponsorów. I pełno samochodów, musieliśmy więc zaparkować dość daleko od miejsca startu. Gdy tam dotarliśmy, było już wielu zawodników, bardziej lub mniej się rozgrzewających. Dopisała też pogoda, bo w ostatnich dniach spadł (i padał każdego dnia, gdy tam byliśmy) śnieg, tory były świeżo wyratrakowane. Wszystkich uczestników organizatorzy podzielili na cztery grupy, po 200 osób w pierwszych trzech i tzw. resztę w ostatniej, czwartej grupie, od deklarujących duży stopień znajomości rzeczy zaczynając. Bieg ukończyło 706 startujących, ale musiało dość dużo osób zgłoszonych wcześniej nie stanąć na starcie lub biegu nie ukończyć, bo numery startowe "naszych" były znacznie wyższe – np. 787 miał Marian. Ale to nie miało znaczenia.

Poszczególne grupy startowały co 3 (jeżeli dobrze pamiętam) minuty. Gdy dotarłam na metę, już dobiegali tam zwycięzcy biegu (!) - pierwszy po 23 minutach. Fajnie było obserwować zacięcie finiszujących biegaczy: gdy było ich kilkoro naraz, to nawet w ogóle 150., ale najszybszy z tej grupy, krzyczał "pierwszy". Zaraz za metą wolontariusze zakładali wszystkim medale na szyje, były foliowe "koce" oraz ciepłe napoje. "Nasi" zajęli następujące miejsca: Staszek Pawlik - 351., Marian Wlach - 391., a Basia Toman - 604. Ale zwycięzcami byli i tak naprawdę się czuli wszyscy. Za dużo czasu wolnego nie mieliśmy, bo o 12.00 rozpoczynał się bieg na 30 km stylem wolnym, a do niego zgłosił się Andrzej Słota, oraz jeszcze dwoje zaprzyjaźnionych i mieszkających z nami Słowaków, Ivanka i Laco. Wszyscy dopingowaliśmy Ich na starcie, potem coś przekąsiliśmy w restauracji Bombaj, a jeszcze później zajęliśmy miejsca na mecie w oczekiwaniu na zawodników. I wreszcie nadbiegli, bardzo widowiskowym ale i trudnym krokiem łyżwowym. Przybiegł też i zmieścił się w ustalonym limicie i Andrzej, którego podziwiamy za fakt ukończenia tego, naszym zdaniem trudnego dla amatorów dystansu (choć w sobotę była nawet "pięćdziesiątka"!).

W sobotę za to, już rekreacyjnie, wyruszyliśmy na biegówkach wprost spod naszej kwatery na 9-kilometrową trasę pnącą się łagodnie wzdłuż rzeki Mumlavka do schroniska Vosecka Bouda. Pogoda była w sam raz, nie za ciepło, śnieg bardzo dobry. Ja, no cóż, najpierw biegłam i to pierwsza, potem sunęłam po śniegu i wszyscy mnie wyprzedzili, a potem już tylko szłam, choć na biegówkach. Skutkiem tego dotarłam do schroniska ostatnia z ekipy. Gdy po odpoczynku i posiłku ruszaliśmy z powrotem, pogoda odmieniła się diametralnie – na górze była mgła, słaba widoczność i wiał wiatr, jednak im niżej, tym było lepiej. My z Marianem startnęliśmy na końcu, on zaraz przewrócił się tak pechowo, że… w obu butach zelówki do połowy oderwały się i o dalszej jeździe w tych warunkach nie było mowy. Gdy jednak zeszliśmy do tzw. rozcesti przy Krakonoskiej Boudzie i spadek ścieżki zmniejszył się, Marian postanowił jednak zjeżdżać – przypiął narty i pojechał. Ja zrobiłam to samo, jednak dużo wolniej. Wg Jego relacji po drodze jeszcze raz przewrócił się, jacyś niemieccy turyści pomagali mu odpiąć narty, które jednak powstawszy znów przypiął i już bez przeszkód dojechał do kwatery. Ja też po czasie tam dotarłam – zastałam już tam wszystkich. Byłam padnięta, dopiero wieczorem doszlusowałam do śpiewającej grupy.

W niedzielę tuż pośniadaniu spakowaliśmy się i ruszyli w stronę domu. Zatrzymaliśmy się jednak w Jakuszycach, bo tu zaczynał się ostatni w tym roku bieg - na 25 km, a w nim zapowiadany udział Justyny Kowalczyk. Ponadto zdobywcy medali chcieli jeszcze raz sfotografować się z nimi na tle dekoracji z imprezy. Ustawiliśmy się tuż przy linii startu i obserwowaliśmy pierwszą grupę z 2000 startujących (!), bo w niej oczywiście byli ci najszybsi i roztrenowywali się profesjonalnie, a my rozglądaliśmy się za Justyną. Tymczasem tuż obok Mariana pojawiła się... Wicemarszałkini Sejmu, kandydująca na urząd Prezydenta RP - Pani Małgorzata Kidawa-Błońska. Przywitała się z nami (z wieloma innymi naturalnie również), zapewniliśmy ją, że Cieszyn za Nią stoi - staliśmy też tak dosłownie, co widać na jednym ze zdjęć. Dosłownie na minutę przed startem przemknęła obok nas Justyna Kowalczyk, oczywiście z numerem startowym 1, wszyscy ją focili i my też, po czym nastąpił start. My zrobiliśmy zaplanowane zdjęcia, zrobił nam je też reporter biegów i umieścił na stronie zawodów, po czym wróciliśmy do autokaru. Jeszcze później, bo już wieczorem, zadowolonych, chociaż trochę obolałych przywiózł nas Andrzej do Cieszyna.

Relację zdjęciową z opisanej imprezy załączam mając nadzieję, że chętnie będzie oglądana.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - "Czorno" i "Unisono"]

 

"Czorno" i "Unisono"

Spotkanie aktywu turystyki kolarskiej woj. śląskiego w Spytkowicach k. Andrychowa

Rechtór

15.02.2020 r.

 

Spotkanie aktywu turystyki kolarskiej woj. śląskiego
w Spytkowicach k. Andrychowa

 

Na wstępie należy zaznaczyć, że jak długo istnieje Rada Regionalna Turystyki Kolarskiej woj. Śląskiego chyba mało kto słyszał, że w Andrychowie istnieje turystyka kolarska zorganizowana pod znakiem PTTK. Następnie należy wiedzieć, że nasz gospodarz jest drugim po Chrzanowie klubem z woj. małopolskiego, który złożył akces współpracy z Radą. A stało się to we wrześniu ub. roku.

Z taką, raczej fragmentaryczną wiedzą kilkudziesięciu przedstawicieli śląskich klubów kolarskich, w tym 5 Ondraszków pojawiło się w Ośrodku Sportów Konnych "Hubertus" w Sułkowicach koło Andrychowa. I od razu trzeba napisać, że przeżyliśmy niejedno pozytywne zaskoczenie.

Zebranych powitał burmistrz Andrychowa, który przedstawił dokonania i plany miasta w zakresie infrastruktury rowerowej oraz zaprosił do rowerowych peregrynacji po okolicy. Teren położony pomiędzy Oświęcimiem, Wadowicami i Kętami pozostaje dla większości z nas na razie nieodkryty, więc warto to zmienić. Następnie głos zabrał szef miejscowego Oddziału PTTK, który przybliżył historię Oddziału oraz miejscowego Klubu Turystyki Kolarskiej "Andrower". A powstał całkiem niedawno, bo w roku 2013, liczy ok. 15 członków, w tym 3 p.t.kol, i już ma na swoim koncie spore dokonania oraz sukcesy. Najwięcej współpracuje z środowiskiem turystów kolarzy z sąsiednich Wadowic.

W części informacyjnej Marek Koba szef Rady i przewodniczący Kom. Tur. Kol. ZG PTTK przedstawił działania Komisji, terminy i szczegóły najbliższych zlotów. Na temat UETC wypowiedział się wiceprezydent tej organizacji Staszek Karuga. Następnie przedstawiciele klubów omówili własne propozycje wypraw oraz nowo ustanowione odznaki turystyki kwalifikowanej. W tym kontekście głos zabrał również "Rechtór" promując świeżą inicjatywę klubu tj. odznakę "Rowerem Dookoła Księstwa Cieszyńskiego", po czym rozdano cały posiadany zapas regulaminów odznaki. Druga część wypowiedzi dotyczyła odkurzenia propozycji zorganizowania kolejnego zlotu p.t.kol. w oparciu o bazę noclegową w Zembrzycach, o czym była już mowa parę lat temu na spotkaniu aktywu w Tychach. Zembrzyce położone są niedaleko od Andrychowa, tak więc organizacja rajdu również może mieć oparcie w miejscowych działaczach, co nadaje sprawie zupełnie nowy wymiar. Temat wzbudził zainteresowanie, więc zobaczymy jak się potoczy.

Po zakończeniu obrad organizatorzy zaprosili nas do podstawionych autokarów(!) i pojechaliśmy na krótką wycieczkę do miejscowości Osiek. I znów należy sobie uzmysłowić, że jest to debiut w historii spotkań aktywu w ramach Rady.

W tej ciekawej wsi dane nam było najpierw zwiedzić późnogotycki kościół drewniany pw. św. Andrzeja. Bardzo malowniczo położony na wysokiej skarpie kościół, choć nie jest użytkowany od pocz. XX w. zachował się z niezmienionej postaci, zachwycając barokowym wyposażeniem.

We wsi znajduje się też przecudnej urody pałac Rudzińskich z unikalnymi mauretańskimi wnętrzami. W 2009 r. wrócił jednak do swoich dawnych właścicieli i jako własność prywatna nie jest udostępniony dla zwiedzania.

Następnie byliśmy gośćmi w miejscowej Izbie Regionalnej. Oprowadzał nas jej właściciel, a jednocześnie pasjonat lokalnej historii. Zbiory zajmują sporej wielkości budynek oraz parę przybudówek i chyba nie ma dziedziny, która nie byłaby tam reprezentowana. Każdy skrawek powierzchni podłogi, ścian i czasem sufitu był zajęty przez masę przedmiotów o różnym przeznaczeniu - od lufy armatniej po religijne obrazy. Wyszliśmy dosłownie przytłoczeni masą wszelakiego dobra. A przy tym jeszcze najedzeni, bowiem poczęstowano nas kiełbaskami z rusztu z herbatą oraz z siateczkami w rękach, zawierającymi reklamowe foldery o Osieku i okolicy.

W drodze powrotnej Marek Koba dziękując za tak wspaniałą organizację spotkania powiedział, że mocno podniesiono poprzeczkę dla następnych organizatorów. I jest to święta prawda.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - "Rechtór"]

 

"Rechtór" - Zbyś