Dzień Paparazziego - bardzo stara droga

Paparazzi

16.07.2017 r.

 

Z Paparazzim do Bielska Białej

 

Paparazzi zaprosił uczestników w rowerową podróż szlakiem ciekawych miejsc na trasie do Bielska. Jako, że były określone dwa miejsca startu - w Cieszynie i Skoczowie, skorzystałem z tego drugiego i na placu targowym wraz z kilkoma uczestnikami oczekiwałem na przybycie peletonu dowodzonego przez prowadzącego. Przyjechali niebawem i łącznie było nas akurat 13 Ondraszków i kilku sympatyków.

Paparazzi jest znany z tego, że ma rower obwieszony wszelkimi nowinkami technicznymi z GPS włącznie więc kilkakrotnie zaskoczył nas prowadząc ścieżkami, które dotąd pozostawały zupełnie nieznane. Przejechaliśmy przez Pogórze na dawny trakt bielski, a w Grodźcu skręciliśmy pod stare zamczysko Grodeckich. Tutaj nastąpił krótki odpoczynek więc obeszliśmy zamek dookoła podziwiając też piękne pomnikowe drzewa w parku. Dalej podjechaliśmy na wzgórze Goruszka, gdzie zobaczyliśmy odrestaurowaną zamkową kaplicę grobową. Następny przystanek nastąpił również na wzgórzu Goruszka, lecz już w Jaworzu - w miejscu gdzie właściciele tej miejscowości wybudowali w XVIII w altanę widokową - świątynie dumania. Od tego czasu okoliczne drzewa mocno porosły, więc altana obecnie stoi w wysokim lesie porastającym wierzchołek góry, a widok z niej był raczej zerowy. Jaworza specjalnie nie penetrowaliśmy lecz warto było zajechać do niedawno otwartej tężni solankowej, aby się nawdychać zdrowego "morskiego" powietrza. Ciekawe, że tężnia ma całkiem odwrotna konstrukcje niż ta w Dębowcu - tutaj trzeba dookoła niej chodzić, więc korowód kuracjuszy i spacerujących w tym samym kierunku robił wrażenie... więziennego spacerniaka.

Z Jaworza do Bielska to już prawie rzut beretem, przejechaliśmy jeszcze koło lotniska w Aleksandrowicach obserwując startujące i lądujące szybowce. W Bielsku korzystajac ze ścieżek rowerowych dojechaliśmy na metę, czyli w pączkarni w Białej. Prowadzacy obiecał na starcie że tutaj zafunduje uczestnikom po "kreplu" i słowa dotrzymał. Tutaj też zakończyła się pilotowana część wycieczki i powrót każdy organizował sobie na własną rękę. Jako, że pogoda była wspaniała a Bielsko to miasto godne dłuższego pobytu w większości pojechaliśmy najpierw na zamek, a potem na rynek do Bielska. Trzeba przyznać, że zmieniło się tutaj dużo i oba miejsca wyglądają naprawdę wspaniale. Choćby zamkowy dziedziniec, który w całości został przekryty szklanym zadaszeniem opartym na specjalnej ażurowej konstrukcji.

Do Skoczowa dojechałem w towarzystwie Łukasza oraz Gwarka zatrzymując się na dłużej w Jaworzu. A to, co zobaczyliśmy niedługo stanie się celem kolejnej naszej Ondraszkowej wyprawy,a ta niedzielna wycieczke poza miasto zaliczam do bardzo udanych.

 

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Hamera Piotr]

[GALERIA ZDJĘĆ - Szarzec Beata]

[GALERIA ZDJĘĆ - Bubik Mariusz]

 

Trasa "Paparazziego"