Śladami Sarkandra

Rechtór

17.09.2017 r.

 

Sarkandrowskim szlakiem

 

Niestety wrześniowa pogoda nas nie rozpieszcza, gdyż ostatnio niebo zsyła na ziemię kolejne porcje wody i tym razem też nie było inaczej. Mieszkańcy już przygotowują worki z piaskiem do odparcia powodzi, a Ondraszki planują kolejną rowerową wyprawę, tym razem do Skoczowa na szlak św. Jana Sarkandra. Jak można się było spodziewać w miejscu zbiórki w Cieszynie tłumów nie było. Na rowerze pojawiło się tylko dwóch "wodoodpornych" Paparazzi oraz Mariusz Bubik, a do Skoczowa autem dotarli Rechtór i Afi (z rowerami na dachu) oraz Ziołowy wraz z małżonką. Oczekiwał nas już prowadzący Maratończyk w towarzystwie dzisiejszego przewodnika p. Haliny Szotek.

Deszczowy krótki rowerowy spacer rozpoczęliśmy w kamienicy sąsiadującej z ratuszem, gdzie dzięki wielkiemu zaangażowaniu p. Haliny funkcjonuje parafialne muzeum. Tutaj właśnie 20.12.1576r. urodził się Jan Sarkander. Jako młody chłopak już w 1569r. wraz z matką wyjechał na Morawy, z którymi związał swoje krótkie życie, kapłańską posługę i gdzie zmarł w tragicznych okolicznościach. Hostyń, Kromierzyż, Charwaty, Brno, Towaczów, Przybor, Boskowice to miejscowości na Morawach w których przebywał i gdzie zachowały pamiątki jego obecności. Ostatecznie w 1616r. został proboszczem w miejscowości Holeszów w trudnych czasach wojen religijnych. W 1619r. uratował to miasto przed najazdem lisowczyków, lecz zamiast wdzięczności przewrotnie został oskarżony o ich sprowadzenie, więc uciekł i ukrywał się w różnych miejscach. Został jednak złapany i uwięziony. W lutym 1620r. w sądzie w Ołomuńcu był przesłuchiwany i torturowany strasznym urządzeniem niewinnie nazwanym skrzypcami. W wyniku okrutnego znęcania się zmarł po kilku dniach 17.03.1620r. Jego doczesne szczątki, już jako relikwie spoczywają od 1860r. w ołomunieckiej katedrze św. Wacława.

W podziemiach budynku zachowała się kamienna piwnica podobno miejsce urodzenia, a obecnie kaplica. Następnie przejechaliśmy do kościółka tzw. "szpitolika" gdzie został ochrzczony. Tu z kolei zachowała się oryginalna, wykuta w piaskowcu chrzcielnica przy której został Jan ochrzczony. Następny punkt na naszej trasie to wzgórze Kaplicówka, z którego przy dobrej pogodzie roztacza się wspaniały widok, lecz w strugach deszczu nie bardzo było widać nawet najbliższych budynków. Tutaj zobaczyliśmy kaplicę św. J.Sarkandra oraz ołtarz i krzyż papieski z pamiętnej wizyty JPII w Skoczowie. Następnym i ostatnim punktem na trasie była wizyta w kościele św. Piotra i Pawła, gdzie na polichromiach przedstawiono sceny z życia świętego. W drodze powrotnej zobaczyliśmy też kapliczkę z figurą świętego ustawioną przy Domu sióstr Służebniczek.

Nasz przewodnik p. Halina dawniej również Ondraszek, jest z wykształcenia historykiem, a z zamiłowania pasjonatem Skoczowa, którego historię zna jak nikt inny. Jeżeli dołożyć do tego jej elokwencję, znajomość tematu i swobodę narracji należy podkreślić, że mimo beznadziejnego deszczu wycieczka była bardzo atrakcyjna i ze wszech miar warta udziału. Dlatego uznaliśmy,że warto ją jeszcze powtórzyć przy bardziej sprzyjającej aurze.

Rechtór-zbyś

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Hamera Piotr]

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Pawlik Zbigniew]