Zakończenie sezonu 2017

Paparazzi

15.10.2017 r.

 

Zakończenie 51 sezonu na górze Chełm

 

"α i Ω" początek i koniec, czyli jeżeli coś się zaczyna to też się niestety kończy. Tak też jest i z naszym pierwszym sezonem kolarskim w drugim półwieczu klubowej historii. W piękną, wręcz wymarzoną pogodę na cieszyńskim rynku zebrało się 40 Ondraszków i sympatyków. Serdecznie przywitaliśmy też gości zza Olzy: R.Wałaskiego - nowo mianowanego lidera Stowarzyszenia Rowerowego "Olza" przy PTTS-ie oraz M.Machaczową. Prowadzący "Ośka" i "Bystry" omówili jakie to atrakcje są przed nami i aby ogarnąć tak spory peleton podzieliliśmy się na grupy. Raz łącznie, raz oddzielnie przemieściliśmy się przez Puńców i Dzięgielów do Bażanowic, skąd już boczną dróżką, a później miedzą trafiliśmy do dawnego wyrobiska margla, które tutaj działało przez cały okres funkcjonowania cementowni Goleszów. A był to okres prawie stu lat, w którym z wydobywanego w tym miejscu surowca produkowano dobrej jakości cement. W tej historii był też i tragiczny wojenny epizod, kiedy działał w cementowni podobóz KL Auschwitz-Birkenau.

Kiedy pod koniec XX w. zakończono definitywnie produkcję i zastanawiano się co zrobić z tą ogromną wyrwą w zboczu góry Chełm znalazła się firma Teksid (dawniej Odlewnia Skoczów), która z kolei zastanawiała się co zrobić z odpadami produkcyjnymi, czyli piaskiem formierskim. I tak właśnie powstało specjalnie przygotowane miejsce, dodam, że imponujące swoim ogromem, do którego odpady są od kilkunastu lat zwożone. Ta wielgachna dziura będzie się jeszcze zapełniać przez kolejne 10 lat. A co potem? Przewodnik, który opowiedział nam tą ciekawą historię stwierdził, że potem będzie tutaj to, co i przed rozpoczęciem wydobycia - czyli szumiący las.

Wzbogaceni tą wiedzą ruszyliśmy dalej ostro pod górkę, aby zatrzymać się przy restauracji na szczycie. Szkoły szybowcowej już tutaj dawno nie ma, ale pozostała po niej tablica pamiątkowa, rozległy widok z kominami odległych kopalń i beskidzkimi kopcami w tle oraz całkiem przyjemna gospoda. Oczekiwała też nas 10 osobowa ekipa, która na zakończenie przyjechała samochodami, w tym dawno w naszym gronie nie widziana "Kryska" i "Biedronka" – Bogusia. W uroczej scenerii opiekaliśmy przywiezione kiełbaski i wspominaliśmy wesołe i smutne wydarzenia sezonu, w tym też i prywatnych bliższych czy dalszych wypraw. W formie słodkiego poczęstunku "Baśka" i "Skryba" podziękowali wszystkim za udział w niedawnym pogrzebie śp. Lucjana Jurysa. Dzięki akompaniamentowi Maniusia na akordeonie mocno przydały się też nasze śpiewniki. Na dobry początek współpracy lider SR Olza odebrał pakiet "powitalny" z monografią klubu i materiałami krajoznawczymi. Niestety to bardzo sympatyczne spotkanie, też się musiało skończyć, więc już indywidualnie naładowani pozytywną energią rozjechaliśmy się do domów.

Przejechałem 38 km.

Rechtor-Zbyś

 

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Hamera Piotr]

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Szarzec Beata]