Ondraszkowy Bal Ostatkowy

Rechtór

10.02.2018 r.

 

Ondraszkowy Bal Ostatkowy

 

Pytanie: Czy jest takie miejsce na Ziemi, gdzie jednocześnie mogli się spotkać Zorro, Kleoptara, Szara Eminencja, Subiekt, Kucharz i inne postaci różnych stylów i epok?

Odpowiedź: Jest! I to właśnie nastąpiło o godz. 17.03 na ostatnim karnawałowym rzutem na taśmę na Ondraszkowym balu przebierańców, który odbył się w rest. „Pod Dębem”.

Organizacji podjęła się „Kociak” Irena Dzikowska przychylając się do postulatów klubowiczów, którzy zapamiętali podobne wydarzenie organizowane dwa lata temu. Za konsolą stanął równie dobrze znany DJ „Rewor” Leszek Porębski serwując bardzo wysublimowaną muzykę, a wodzirejem został „Rechtór” Zbigniew Pawlik. Natomiast o kulinaria w całkiem konkretnych ilościach i smakach zadbała już obsługa restauracji.

Jak powszechnie wiadomo poziom zabawy jest taki, jacy są jej uczestnicy. A na naszych balach towarzystwo jest i było wyśmienite, gdyż zawsze stawialismy jakość przed ilością.

Bal przypominał zatem całkiem niewielką prywatkę z udziałem 22 uczestników, w tym 4 sympatyków. Za to z przebraniami wszyscy wspięli się na wyżyny pomysłowości, więc efekty były powodem całej kupy śmiechu. Przy okazji ujawniła się również para, która już w tym roku stanie na ślubnym kobiercu, co było tez powodem kilku kolejnych toastów.

Kulminacją zabawy były tajne–a jakże! wybory balowej pary królewskiej w konkursie na najciekawsze przebranie. Ostatecznie Królową została Kleopatra w interpretacji Danki Bieda, a Królem bezapelacyjnie wybrano Mariusza Urbanka, który wcielił się w rolę Szarej Eminencji. A uczynił to tak dobrze, że się zastanawialiśmy wszyscy, czym on mógł być w „poprzednim wcieleniu”.

Para zasiadła na przygotowanym tronie, a reszta imprezowiczów oddała im należny hołd.

I tak przy dobrej muzyce i przeróżnych zabawach czas płynął szybko, więc ani się nie spostrzegliśmy, że zrobiło się trochę późno lub wcześnie, zależy jak spojrzeć na zegar...

A, że mieliśmy umówione zakończenie imprezy około północy to fakt, że zakończyliśmy ją ok. 1.00 nie był wcale złym wynikiem. Na zakończenie uczestnicy aplauzem na stojąco podziękowali wymienionym „funkcyjnym”.

Pozostały zdjęcia i wspomnienia, a także postanowienie, że choć rowerów z nami nie było warto taką imprezę powtarzać.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Beata SZARZEC]

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Zbigniew PAWLIK]

 

Rechtór –Zbyś