RELACJA Z POBYTU CZORNEJ I UNISONO W MAŁOPOLSCE W LIPCU 2020 r.

Czorno

4-10.07.2020 r.

 

RELACJA
Z POBYTU W MAŁOPOLSCE W LIPCU 2020 r.

 

Tak się w czasie pandemii jakoś składa, że znowu wyjechaliśmy, między innymi na rowery. Ale po kolei. Z powodu niebezpieczeństwa zakażenia się cały czas ograniczamy kontakty do niezbędnego minimum, także z rodziną. I wymyśliliśmy, że gdy nasze dzieci wyruszają w Polskę, my jedziemy do nich i mamy niekrępującą i bezkontaktową bazę wypadową. I tak od soboty 4 lipca jesteśmy w Krasieńcu Starym, na obrzeżach Ojcowskiego Parku Narodowego, gdzie parę lat temu wybudował domek Tomek z rodzinką. Rano wypełnialiśmy obowiązki opiekuńcze wobec psa Marwina oraz kotów Layli i Felka a potem... w drogę.

Do Krakowa pojechaliśmy 2 razy, choć celem nie były zabytki klasy "0". Oczywiście ul. Grodzka, Rynek, Kościół Mariacki, Sukiennice, Wawel tylko z zewnątrz, drugim razem Cmentarz Rakowicki, Barbakan i ul. Floriańska oraz rowerowa ścieżka wzdłuż obu brzegów Wisły, ul. Starowiślna i sedno dzielnicy Kazimierz, w tym cztery synagogi, ulice Jakuba i Miodowa, gdzie kiedyś Tomkowie wynajmowali mieszkanie, a teraz my zjedliśmy świetny obiad w restauracyjce "Wasi Sąsiedzi" - polecamy – danie dnia po 26,50 zł – Krakowie! Wracając trafiliśmy na fajną trasę rowerową, trochę pagórkowatą (dzięki Kaszubom niestraszną:)), ale jakże urokliwą. W pewnym momencie jechaliśmy w zielonym tunelu - z krzewów i drzew - trochę przypominającym ubiegłoroczny dojazd do Pragi w trakcie rajdu Jizery.

Pojechaliśmy też w przeciwną stronę – do Ojcowskiego Parku Narodowego, w tym do Pieskowej Skały, a z niej ścieżką rowerową pnącą się oczywiście w górę przez Wolę Kalinowską do Ojcowa, z którego już do domu przez Skałę i ... Winnicę Kresy – prywatną, gdzie matka nieobecnego właściciela opowiedziała nam historię miejsca. Wina niestety drogie... Na koniec, w piątek odwiedziliśmy Modlnicę, a w niej kościółek z drewnianego szlaku architektury małopolskiej z 1553 r. (!), p.w. św. Wojciecha, w którym 17 lat temu Tomek z Asią się pobrali... Znowu górki i zjazdy, przez Giebułtów (kościółek z 1604 r.), a wcześniej zamek w Korzkwi z 1352 r., gdzie obecnie jest hotelik i restauracja, z powodu pandemii jeszcze nie uruchomione, ale na dziedziniec nas wpuszczono.

Podsumowując, na początku pierwszego dnia cieszyłam się sarkastycznie, że jest gorzej niż w Cieszynie, jeśli chodzi o ścieżki rowerowe, ale, stety i niestety, kolejne dni pokazały, że każda z pagórkowatych, złożonych z wielu wiosek gmin bardzo inwestuje w ścieżki, a sam Kraków, to wiadomo... Przejechaliśmy 182 km, głównie tymi ścieżkami lub udostępnionymi dla rowerzystów chodnikami, czasem tylko drogą głównie samochodową, ale krótkie odcinki.

W niedzielę wróciliśmy, bo oczywiście trzeba wybrać prezydenta Polski i prawie na świeżo stwierdzam: Piękna nasza Polska cała – od morza do gór. Szczegóły na zdjęciach.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Czorno i Unisono]

 

Ala - Czorno