XXI Rajd do źródła Olzy

18.05.2024 r.

 

XXI Rajd do źródła Olzy

 

Tym rajdem rozpoczęliśmy już trzecią dziesiątkę spotkań przy źródle. Tym razem na starcie w Jabłonkowie pojawiło się 27 rowerzystów z obu stron Olzy, w tym goście z dalekiego Rzeszowa. Przed kilkoma dniami na zaproszenie sekcji kolarskiej Beskidzioków z PTTSU przybyli na Śląsk Cieszyński członkowie Rzeszowskiego Towarzystwa Rowerowego, aby eksplorować drogi i bezdroża naszego regionu. Wiedzieliśmy o ich obecności, więc przygotowaliśmy niespodziankę - o czym poniżej.

Na wstępie serdecznie w imieniu organizatorów przywitałem zebranych po czym głos zabrali: Tomek z Rzeszowa który przedstawił swoją grupę, Andrzej Słota organizator pierwszych rowerowych rajdów do źródła, Władek Kristen – odkrywca i opiekun źródła w jednej osobie oraz specjalnie przybyły Krzysztof Kasztura jako przedstawiciel władz miasta Cieszyna. Robert Wałaski omówił zasady udziału w rajdzie po czym pilotowani przez miejscową Straż Miejska ruszyliśmy w drogę. Kolumna się nam oczywiście rozciągnęła, ale dzięki obecności radiowozu nikt nie odważył się nas wyprzedzić, tak więc w naszym tempie do Bukowca dojechała też całkiem spora kawalkada samochodów. Niebawem przekroczyliśmy znajomy mostek na Olzie i po pokonaniu kilku podjazdów znaleźliśmy się w Istebnej. Teraz czekał nas jeszcze dość trudny podjazd po głównej drodze w stronę Kubalonki, po czym z ulgą skręciliśmy na Andziołówkę gdzie w muzeum im. Jana Wałacha czekała już na nas pani Ewa. Ze swadą i znajomością rzeczy przybliżyła nam postać tego nietuzinkowego artysty. Jego obrazy zapełniały szczelnie wszystkie ściany drewnianej chałupy, niegdyś jego pracowni a obecnie siedziby muzeum. Ciekawe było również życie rodzinne Wałachów bowiem liczyła łącznie 13 dzieci (!) i dodajmy że długowiecznych, bowiem żyje jeszcze trójka z nich, a mają ponad 90 lat.

Leśną ścieżką na skróty dojechaliśmy do Istebnej Zaolzia, i dalej znaną nam już drogą dojechaliśmy do zamkniętego szlabanu Lasów Państwowych, za którym cała droga była wreszcie nasza. Na koniec rowery zostały pod opieką "Bystrego", a cała ekipa wspięła się finalnie pod Gańczorkę. Należy zaznaczyć, że miejsce przy źródełku zastaliśmy w najlepszym porządku pojawiły się też nowe ławki. Brawo LP!

Tutaj przypomniałem nieco geograficznych faktów o Olzie, historię naszych peregrynacji do źródła, przytoczyłem też gawędę jak powstała nazwa Olza, a także przejmujący wiersz H.Jasiczka z 1972r. parafrazujący nieśmiertelne Kubiszowe strofy "Płyniesz Olzo". Oczywiście zaśpiewaliśmy ten hymn ZC oraz hymn Beskidzioków "Szumi jawor szumi". Momentem kulminacyjnym było wręczenie nagród: pucharków dla Rajdowego Juniora i Seniora (obaj z PTTS-u) oraz przepięknego pucharu ufundowanego przez GOK Istebna dla najliczniejszej grupy zorganizowanej - czyli właśnie dla gości z Rzeszowa. Łatwo sobie wyobrazić ich zdumienie i zaskoczenie. Wręczając to trofeum zaryzykowałem stwierdzenie, że choć większość mieszkańców Śląska Cieszyńskiego widzi Olzę na co dzień to tylko mały ich odsetek wie skąd wypływa, a jeszcze mniej było u źródła. A rzeszowiacy byl...

No i tym akcentem rajd się nam zakończył i pozostało wrócić w doliny do codziennych zajęć. W drodze powrotnej czynniki wyższe przygotowały jeszcze dodatkową niespodziankę: krótki lecz intensywny prysznic z jednej chmury, jaka zawisła nam nad głową. Po czym znów wyszło słońce i nawet zdołaliśmy znów wyschnąć.

Przejechałem 39 km.

 

[GALERIA ZDJĘĆ - Rechtór]

 

Rechtór Zbyś