Odjechał od nas "Maratończyk"

Rechtór

Wstazka zalobna 300x3001.03.2021 r.

 

Odjechał od nas "Maratończyk"

 

Ze smutkiem informuję, że w KRONICE ŻAŁOBNEJ naszego klubu zostaje zapisana kolejna strona:

W dniu 1.03.2021 odszedł na zawsze kol. Andrzej Warpechowski, nasz klubowy "Maratończyk".

Członkiem klubu został w w 2008r., a uprawnienia przodownika turystyki kolarskiej (nr 7428) zdobył w roku 2014. Był w "Ondraszku" powszechnie lubiany. Jego otwartość, przyjazny sposób bycia i obowiązkowość w realizacji powziętych zobowiązań zjednały Mu powszechną sympatię. Podziwialiśmy jego osiągnięcia w turystyce rowerowej. W klubowym rankingu na "Długodystansowca sezonu" począwszy od 2010 roku, aż do zakończenia tego konkursu nieodmiennie dzierżył palmę pierwszeństwa, deklasując pozostałych uczestników, co było przyczynkiem do nadania Andrzejowi klubowej ksywki "Maratończyk". Często zajmował również wysokie lokaty w prestiżowym konkursie na "Najaktywniejszego klubowego turystę-kolarza sezonu". Jego autorskie wycieczki rowerowe były świetnie zorganizowane i prowadzone. Wspomnijmy chociażby te ostatnie jak np. "Ród Skoczowskich - co pozostało", "Śladami św. Jana Sarkandra" czy ubiegłoroczna "Szlakiem skansenów od Cisownicy do Kisielowa". W naszej klubowej pamięci pozostały wspomnienia, zdjęcia oraz kronikarskie zapisy. Warto pamiętać, że śp. Andrzej był również mocno zaangażowany w Komisji Ochrony Przyrody przy Oddziale PTTK "Beskid Śląski", gdzie był członkiem zarządu. Aktywnie również wspierał Koło Miejskie PTTK nr 2 w Skoczowie, do którego należał. Za to zaangażowanie był wielokrotnie nagradzany wyróżnieniami klubowymi oraz został nominowany do Dyplomu ZGPTTK, który miał odebrać na uroczystości 110-lecia PTTK w 2020r. Z powodu pandemii jednak nie udało się tego przeprowadzić.

"Maratończyk" miał również i inne pasje i zainteresowania. Był aktywnym działaczem OSP, za co otrzymał srebrny medal "Za Zasługi dla Pożarnictwa", był również Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi I stopnia. Jego wielką pasją było też zwiedzanie świata. Każdego roku przychodziły do nas SMS-y z różnych, często egzotycznych krajów świata, gdzie aktualnie podróżował. Lista odwiedzonych przez niego krajów byłaby bardzo długa, i to położonych na wszystkich kontynentach, chyba za wyjątkiem Australii.

śp. Andrzej zmarł w sile wieku. Miał przecież 64 lata oraz zapewne wiele planów na następne rowerowe i światowe wyprawy...

Wiadomość o odejściu kogoś bliskiego zawsze zaskakuje, jednak w tym przypadku była tak niewiarygodna i otoczona nimbem tajemniczości, że przed jej opublikowaniem starałem się poznać bliższe szczegóły. Niestety na ten moment niewiele się dowiedziałem poza tym, że został znaleziony wraz z rowerem na wałach wiślańskich...

Tak więc śp. Andrzej przemierza już na dwóch kólkach niebieskie szlaki, lecz nadal pozostanie w naszej wdzięcznej pamięci.

"Maratończyku" dziękujemy Ci za to, że byłeś z nami!

Pogrzeb odbędzie się 13.03.2021 r. w Brańsku (woj. podlaskie) gdzie się urodził i miał rodzinę. RIP.

Maratonczyk 1

 

Maratonczyk 2

 

Maratonczyk 3

 

Zbyszek Pawlik