18.03.2014

Zazwyczaj spotykamy się w całkiem innych okolicznościach: w kolarskich strojach na rowerach. Tym razem było zupełnie inaczej, spotkaliśmy się z naszymi przyjaciółmi z Zaolzia w strojach galowych na pierwszym balu organizowanym przez Beskidzioków. Bal odbył w sali restauracji Brandys, a do tańca przygrywał DJ.

Jednakże na początek mogliśmy podziwiać występ gorolskiego zespołu z Mostów koło Jabłonkowa, a później ci gorole zaprosili chłopów z sali do zbójnickiego. Z tego co wiem to wszyscy przeżyli, choć (a wiem to po sobie) lekko nie było. Przebojem balu był też występ kabaretu z Suchej Górnej. Średnia wieku tancerek była hmmm... raczej dość zaawansowana co przy ich strojach baletnic było naprawdę komiczne. Ciekawy był też występ przebranych za pszczółki Maji i Gucia, którzy kontrastowali z sobą i wysokością i objętością. Sala dosłownie kulała się ze śmiechu, a aktorzy zebrali owacje na stojąco.

Na bal wystawiliśmy mocną 14-osobową reprezentację, więc było nas i widać, i słychać. A że Ondraszki lubią się bawić to nie wiadomo kiedy zrobiło się bardzo późno lub wcześnie rano, zależy jak na to spojrzeć. Z żalem było trzeba wracać. Jednak miłą pamiątką była nasza zdobycz - na loterii fantowej wygraliśmy najprawdziwszy tort ozdobiony logiem PTTSu! Degustacja nastąpiła na najbliższym zebraniu zarządu, co widać na załączonej fotce. Zgodnie orzekliśmy, że bal był udany więc jak Beskidziocy znów nas zaproszą to na pewno przyjdziemy.