Z żałobnej Kroniki – „Deci”

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy do wiadomości, że w dniu 4 grudnia odjechał od nas na zawsze kol. Jan Ozimek, wśród dawniejszych klubowiczów znany powszechnie jako „Deci”.

Śp. Jan miał 89 lat, i choć już od dłuższego czasu nie był aktywny w klubie, nadal żywo się interesował tym, co słychać na Ondraszkowym podwórku. Został Odraszkiem już w roku 1982 wraz z swoim serdecznym kolegą Piotrem Nowakiem, znanym nam jako „Skaut”. Jak pamiętam obaj trafili do klubu jako tzw. „chłopcy z afisza”. Byli bowiem pasjonatami turystyki kolarskiej, i jeździli na rowerach w swoim dwuosobowym peletonie. Tak było do czasu, kiedy przeczytali przypadkiem na afisz anonsujący którąś z naszych wycieczek. Afisze te były wówczas przeze mnie ręcznie malowane oraz wystawiane w oknie w podcieniach cieszyńskiego ratusza, gdzie głównym elementem wystawy był skrzynkowy barometr pogodowy. Zaintrygowani przyjechali na zbiórkę, i… tak już zostało. Brali też udział w wielu wówczas organizowanych ambitnych obozach kolarskich po krajach ówczesnych „demoludów”. I to właśnie na takim wyjeździe do ówczesnej Czechosłowacji (obecnie Słowacji) obaj otrzymali swoje sympatyczne klubowe ksywki.

Mijały lata. Po długim czasie rowerowej aktywności zostali ondraszkowymi weteranami, i choć bez rowerów nadal byli obecni na kolejnych klubowych jubileuszach. W lutym 2022r. niebiańskie ścieżki pierwszy odjechał „Skaut”, a teraz „Deci” do niego dołączył. Znając i pamiętając przyjaźń jaka ich łączyła, jestem przekonany, że Piotr cierpliwie czekał na Jana. Na pewno mocno się obaj ucieszyli z tego ponownego spotkania jak i z tego, że znów mają swój dwuosobowy peleton, choć już w innym wymiarze.

A nam, na tym ziemskim padole pozostaną piękne wspomnienia. Zapamiętamy „Decigo” jako szarmanckiego starszego pana, który dla każdego potrafił znaleźć miłe słowo i był wzorem kolegi, przyjaciela oraz małżonka, bowiem przeżyli zgodnie aż 67 lat. W ostatnich latach to właśnie On opiekował się swoją chorą żoną, jak nam powiedział podczas wizyty u p. Ozimków na trasie tegorocznego noworocznego rowerowego spaceru w dniu 1 stycznia br. Wtedy Go też widziałem po raz ostatni.

W Jego ostatniej drodze, oprócz licznie zgromadzonej rodziny, sąsiadów i znajomych towarzyszyli Basia „Apanaczi”, Andrzej „Jedruś”, Janina „Afi” i Zbyszek „Rechtór”. Ksiądz podczas mowy pożegnalnej kilkakrotnie wspomniał o rowerowej pasji Zmarłego, przy podziękowaniach zauważył też naszą delegację i alegorycznie powiedział, że śp. Jasiu zapewne wsiadł na rower i odjechał, tym razem na zawsze oddając się pod opiekę MB, dziś bowiem katolicki kościół obchodzi Jej święto.

A na grobie, na cmentarzu w Pogwizdowie położyliśmy wiązankę kwiatów jako „Ostatnie pożegnanie od Ondraszkowych przyjaciół”…

„Śpieszmy się kochać ludzi,
bowiem tak szybko odchodzą…”
Cześć Jego Pamięci

Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Przewijanie do góry