Ciekawostki Bielska-Białej z „Dociyrnym”

Nasz tegoroczny kalendarz wypraw klubowych uległ sporym zawirowaniom, więc i termin tej wyprawy też został zmodyfikowany. Jednak już tradycyjnie na dworcu w Bielsko-Biała spotkało się 8 Ondraszków: Olo, Juniorek, Szykowno, Ośka z Bystrym, Ziołowy i Rechtór, aby pod przewodnictwem Włodka „Dociyrnego” zwiedzić Stolicę. Dlaczego stolicę?
Bielsko-Biała jest bowiem w tym roku ogłoszona Stolicą Polskiej Kultury, tak więc co stolica to stolica.
Włodek najpierw poprowadził nasza grupkę do Wilii Sixta. Byliśmy tu już ostatnio więc wiemy, że jest to siedziba wystaw sztuki nowoczesnej, którą teraz też zwiedziliśmy. Wychodząc z niej miałem nieodparte wrażenie, że sztuka nowoczesna jest zrozumiała dla wąskiego kręgu specjalistów, a nam prostaczkom pozostaje się domyślać, co autor miał na myśli. Jednak sama Willa i jej otoczenie jest też wspaniałym obiektem godnym uwagi, włącznie z pięknym starym miłorząbem japońskim oraz ogrodem różanym.
Dalszym obiektem jaki zobaczyliśmy była niczym się nie wyróżniająca kamienica przy ul. Matejki, gdzie podczas okupacji znajdowała się siedziba miejscowego gestapo. I gdyby nie niepozorna tablica o tym mówiąca, nikt z pewnością nie kojarzyłby tego budynku z tak dramatycznym przeznaczeniem. Następnie przemieściliśmy się do Białej, gdzie serdecznie powitały nas postaci z naszego dzieciństwa: najpierw Reksio, a kawałek dalej kucharz Pampallini herbu Zielona Pietruszka, Smok Wawelski i nieodłączny niecny szpieg z Krainy Deszczowców. Wszyscy oni zostali wdzięcznym tłem do zdjęć pamiątkowych. Wstąpiliśmy też do nowo otwartej siedziby miejskiej IT. Robi wrażenie!.
Teraz korzystając ze ścieżki rowerowej Dociyrny zaprowadził nas do Lasku Cygańskiego, gdzie zarządził dłuższą przerwę na uzupełnienie płynów w organizmie. Kolejnym, i już ostatnim punktem programu był za moją rekomendacją Muzeum Historyczne Zamek Sułkowskich, a konkretnie to wystawa czasowa na zamku pn „Z Archiwum Z” czyli Zaolzia. Jest to wystawa oparta na prywatnych artefaktach wypożyczonych od zaolziańskiej społeczności, i opowiadająca o życiowych perypetiach mieszkańców tego regionu. W wystawie mam też swój udział, bowiem można tam zobaczyć eksponaty z mojego rodzinnego archiwum, więc służyłem za przewodnika.
Teraz pozostało nam wrócić na dworzec no i do Cieszyna, przy czym Szykowno pojechała pociągiem, a Ziołowy tradycyjnie na rowerze. A reszta – też tradycyjnie czyli samochodami.

Rechtór Zbyś

Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Google Photo
Przewijanie do góry